wtorek, 25 września 2012

Notka kompletnie o niczym, a to o życiu właśnie.





Miało się zacząć babie lato, a jest jak zwykle. 
Deszcz masakruje umyte wczoraj okna, a koty snując się po kątach,  z tęsknotą patrzą na moknący taras.
Praca wre od rana-schowana za monitorem stukam w klawisze,  ingerując zawodowo w ludzkie problemy.
Dziś wtorek-potworek, to  śmieszne powiedzonko stygmatyzuje ten dzień tygodnia i nie dając mu szansy na lepszy wizerunek  mnie daje łatwe usprawiedliwienie byle jakiego nastroju i ogólnej niechęci.
Bo wtorek-potworek na pewno mnie nie zawiedzie i przyniesie ze sobą jakieś nowe problemy, czuję to podskórnie i na wszelki wypadek łykam podwójną dawkę magnezu.
(Byle do jutra-  jutro środa, co urody doda).
...
W listopadzie  we Wrocławiu będzie koncert Diany Krall.
Mam trzy  miejsca w aucie z Krakowa, może ktoś ma ochotę pojechać?
Dziś chcę kupić bilety!
Li.


88 komentarzy:

  1. A Warszawie wielkie słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prowincja zawsze ma gorzej:P

      Usuń
    2. Nierówna dystrybucja słońca.
      Jak śpiewały "Elektryczne gitary":
      Kiedyś się wszystko ustoi,
      więc żyj na huśtawce, żyj.

      Usuń
    3. ogólnie się zgadzam, ale szczególnie to Jacek Kleyff i "Salon Niezależnych"

      Usuń
  2. Żyję w wiecznej huśtawce i na huśtawce. Dwa w jednym, a głowa tylko jedna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Li, w Warszawie od rana ciepło i słonecznie.Cóż za niesprawiedliwość:)
    Miłego dnia...
    PS.lubię pracować jak za oknem pada deszcz.

    OdpowiedzUsuń
  4. to nie wiedziałaś, ze okien się nie myje? u mnie słońce przebija się przez brudne szyby, ale jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. auta nie myję od paru miesięcy, żeby deszcz nie padał:P

      Usuń
    2. woda zawsze znajdzie dziurę

      Usuń
    3. a tak nawiasem to u mnie deszczu nie będzie, bo auto się skasowało, wiec nie umyję:P

      Usuń
  5. w Poznaniu też ładnie.
    a ja spodziewajac się prognozowanego pogodosyfu golf, szal i dzianiny.
    udusze się :)

    poza tym głowę mi rozpieprza nadmiar obowiazków okołosłużbowych i ból skroniowy.
    myślałam, że wdupiemania nabiera się po 40-tce. nie nabiera się.
    czekam na 50-tkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy podwójna dawka magnezu pomaga na stres? Mam, ale nigdy nie łykałam więcej. Zrobię to, jeśli potwierdzisz! U mnie też pada, ale to nic dziwnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się łyka co drugi dzień, tak jak ja...;)

      Usuń
  7. Jestem zupelnie do tylu co do wspolczesnej muzyki, wiec dzieki wielkie za link :). Piekna kobieta, spiewa cudnie no i dowod na to, ze w kobiety w moim wieku dalej sa mlode :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na Diane Krall jadę 11.11 do Wawy:))) i już się nie mogę doczekać by znowu ją usłyszeć na żywo, fajnie, że odkurzyłaś Li ten kawałek. U mnie po nocnym deszczu wygląda słońce ale i tak łeb pełen stresu pęka i nawet magnez nie pomaga ale co tam trza zaklinać ten wtorek potworek a nóż;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny, pomocy pragne, szukam jakiegos pieknego wiersza na okolicznosc urodzin 50tych, nie swoich, Pana i Pani, zeby nie o grobach, smierci, schylku zycia, no. Ja juz sie poddalam. Wierze ze liczba humanistow na tym blogu duza jest. POMOCY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez 50 to nowa 30! :) Oboje obchodza razem urodziny? Pytam zeby wiedziec dokladniej, czego szukasz, sprobuje pomoc...

      Usuń
    2. Ojej, naprawde? Oboje razem, nazwali impreze obchodzeniem setki.
      Sa fajni, mlodzi, energiczni, kochaja podroze, maja trzy fajne corki.Malzenstwo od cwierc wieku chyba.
      :**

      Usuń
    3. Moze to?
      http://spotkaniazpoezja4.blox.pl/2012/02/8222Na-chwile-tu-jestem-i-tylko-na-chwile82308221.html
      http://www.youtube.com/watch?v=OOVkF_Gqv0U

      Usuń
    4. wiersz piekny. I autorka zacna. Troche sie jednak boje ze moze zostac zbyt doslownie zinterpretowane "NA CHWILE tu jestem..."

      Usuń
    5. a musisz wiersz? Nie możesz Leca? :)

      Usuń
    6. Ja tu sie na pewno wykaze pelna grozy ignorancja, ale Leca znam glownie od Ciebie, on jakis krotki sie wydaje, uwielbiam to co czytam u Ciebie, ale czy jest jakas dluzsza wersja?

      Usuń
    7. można połączyć kilka myśli. Masz to napisać, czy wygłosić?

      Usuń
    8. Dobre pytanie
      Wstepnie myslalam o napisaniu na kartce w pieknej formie i oprawieniu w ramke i wreczeniu,
      troche nie wiem, jaka bedzie forma przywitania, czy bedzie okazja wyglosic
      A czy moge liczyc na pomoc? W tym laczeniu?
      Plizzz.

      Usuń
    9. fajny pomysł, wybrałabym wobec tego jedną! wrzuć w google "myśli nieuczesane" Stanisław Jerzy Lec i poszukaj! Jest w czym wybierać:) Lec na odpowiedź na WSZYSTKO!

      Usuń
    10. Możesz zrobić większy format, piękną ramę i dać wiersz Szymborskiej, najpiękniejszy o przemijaniu:

      Nic dwa razy się nie zdarza
      i nie zdarzy. Z tej przyczyny
      zrodziliśmy się bez wprawy
      i pomrzemy bez rutyny.Choćbyśmy uczniami byli
      najtępszymi w szkole świata,
      nie będziemy repetować
      żadnej zimy ani lata.Żaden dzień się nie powtórzy,
      nie ma dwóch podobnych nocy,
      dwóch tych samych pocałunków,
      dwóch jednakich spojrzeń w oczy.Wczoraj, kiedy twoje imię
      ktoś wymówił przy mnie głośno,
      tak mi było, jakby róża
      przez otwarte wpadła okno.Dziś, kiedy jesteśmy razem,
      odwróciłam twarz ku ścianie.
      Róża? Jak wygląda róża?
      Czy to kwiat? A może kamień?Czemu ty się, zła godzino,
      z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
      Jesteś - a więc musisz minąć.
      Miniesz - a więc to jest piękne.Uśmiechnięci, współobjęci
      spróbujemy szukać zgody,
      choć różnimy się od siebie
      jak dwie krople czystej wody.

      Usuń
    11. Ojej, oczywiscie masz racje z tym Lecem, chyba czeka mnie dzis upojny wieeczor.
      Ten wiersz Szymborskiej moglabym cytowac w srodku nocy, jak pewnie i z milin Polakow. Piekny ale troche smutny. Poszlabym gdzies w kierunku humoru jakby.

      A jesli chodzi o Szymborska to calkiem niedawno odkrylam dla siebie ten wiersz

      Odzież
      Zdejmujesz, zdejmujemy, zdejmujecie
      płaszcze, żakiety, marynarki, bluzki
      z wełny, bawełny, elanobawełny,
      spódnice, spodnie, skarpetki, bieliznę,
      kładąc, wieszając, przerzucając przez
      oparcia krzeseł, skrzydła parawanów;
      na razie, mówi lekarz, to nic poważnego,
      proszę się ubrać, odpocząć, wyjechać,
      zażywać w razie gdyby, przed snem, po jedzeniu,
      pokazać się za kwartał, za rok, za półtora;
      widzisz, a ty myślałeś, a myśmy się bali,
      a wyście przypuszczali, a on podejrzewał;
      czas już wiązać, zapinać drżącymi jeszcze rękami
      sznurowadła, zatrzaski, suwaki, klamerki,
      paski, guziki, krawaty, kołnierze
      i wyciągać z rękawów, z torebek, z kieszeni
      wymięty, w kropki, w paski, w kwiatki, w kratkę szalik
      o przedłużonej nagle przydatności.

      Pozdrawiam i dziekuje.

      Usuń
    12. Tez piekne...

      Usuń
  10. Babie lato właśnie zaczęlo sie w okolicach Poznania:)) Rano było 12 stopni, teraz dochodzi w słońcu do 26! Dojdzie do Ciebie:)) zaczekaj cierpliwie! Jeszcze posiedzisz na terasie, a Bobcio futerko wygrzeje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak miałam napisać -w okolicach Poznania pięknie i ciepło:))

      Usuń
    2. Tak, tak. W Poznaniu nie ma ściemy. Aczkolwiek wietrząc ściemę przygnałam do pracy w botkach do pół łydki. Jedyna korzyść, że nogi mam wyględne:)

      Usuń
  11. Lubię Dianę Krall, bardzo.
    Ze specjalną dedykacją dla Ciebie, Li :)
    http://www.youtube.com/watch?v=-PI_SverY0w&feature=related

    PS. Li, a nie przeniosłabyś się do Wordpressu? Ciut trudniejszy w obsłudze, ale jaka satysfakcja i nieporównywalne możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam wordpress doskonale i od dawna noszę się z tą myślą, tylko mi się nie chce.
      Da się przenieść całego bloga?
      Czy muszę zaczynać po raz kolejny od początku?
      Zaprzęgnę Krzysia do roboty!
      Wordpress z tym czytelnym IP jest cudowny, zwłaszcza dla takiej męczennicy blogowej jak ja;-))

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że można przenieść blog z bloggera na wordpress - kiedy poznawałam możliwości wordpressu, gdzieś mi się taka opcja "obiła o oczy". Myślę, że Krzyś zrobi to bez problemu, gdybyś się zdecydowała na przeprowadzkę. Na pewno miałabyś jakąś kontrolę nad komentarzami, a już na pewno trudniłabyś życie swoim "wielbicielom". Chociaż nie zawsze IP musi być potrzebne do rozpoznania - "albowiem po czynach/słowach/ ich poznacie" ;)))

      Usuń
  12. Ja okien nie umyłam a słońca nie ma :(.Za to wczoraj jak cały dzień spędziłam we wspaniałej przychodni w tzw kolejce to oczywiście grzało jak diabli(w Krakowie zresztą).Dziś jak miałam jabluszka zbierać ,orzeszki pyszne to szaro buro i nijako.Nawet kot humor stracił.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Li, da się całego bloga przetransportować na Wordpress.
    Faktycznie, dużo tam możliwości ;-).
    Jak się przeniesiesz daj namiary ;-).

    OdpowiedzUsuń
  14. Li! Jak tylko wyczytałem że Krall we Wrocku gra od razu rzuciłem się na kupno biletów!
    Dzięki za info, jesteś Wielka :)))
    Do zobaczenia 16.11 ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem, czy to dobry start pisać kobiecie, że jest wielka. Lepiej na przykład brzmiałoby, jesteś cudowna albo jesteś zachwycająca, albo jesteś cudownie zachwycająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak zrzędo, ale to jest zarezerwowane dla Ciebie:*

      Usuń
    2. A gdzie ja taką znajdę?

      Usuń
    3. och, nie tu, nie tu:P

      Usuń
    4. Tyle to wiem. Od wczoraj.

      Usuń
    5. przestraszyło Cię babskie gadanie? Nie wierzę! :)

      Usuń
    6. I pazury unurzane w asfalcie.

      Usuń
    7. przeciwwagą był poziomkowy:)

      Usuń
  16. Nierówna dystrybucja słońca mnie wykańcza. Czy ktoś chce zobaczyć jak deszcz pada poziomo i w kratkę? Zapraszam do Irl.
    Błagam, nie przenoś się na wordpress bo za groma nie wiem, jak się tam komentuje:( Prowadzę służbowego bloga właśnie tam i cały czas jestem czeska...
    Kocham Krall, właśnie nuci sobie cicho "Temptation", a temptation jest naprawdę wielkie, bo chcę kupić bilety do Royal Albert ( Wrocław za daleko..), a rozsądek podpowiada, że nie dam rady z czasem...

    OdpowiedzUsuń
  17. Casablanca - pozdrawiam z deszczowego Corku.
    Wordpress jest dla nieco bardziej zaawansowanych blogerów, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie żeby rozwinąć skrzydła i poszerzyć horyzonty sfer blogowych. Życie ciągle uczy nas czegoś nowego ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam z Killarney:))) Leje i leje, końca nie widać:)
      Patrząc na nowy interfejs skubanego bloggera ostatnio, to tak, masz rację, nawet jak człowiek nie chce to musi się ciągle uczyć...

      Usuń
    2. W Dublinie chyba w koncu przestaje...

      Usuń
    3. A w Brukseli wychodzi słoneczko, ino tylko duje wiatr. Ale wczoraj i wiało i padało, dziś sie polepszyło!

      Usuń
    4. Jedynie gość, który kładzie strzechę na naszym dachu cieszy się z pogody- od kilku miesięcy nic nie robi, połowa dachu cały czas jest łysa. Ja też tak chcę- pada czyli nie muszę dzisiaj pracować...
      Li, ale mi dałaś zagwozdkę z koncertem...

      Usuń
    5. To ja poproszę ten deszcz, całe mnóstwo deszczu i zabrać mi proszę to słońce.
      Ja się dziś czuję kompatybilna z deszczem stanowczo, on byłby bardziej na miejscu. A to słońce takie bezczelne ;)

      Usuń
  18. U mnie dzisiaj piękne, babie lato:)
    Zapraszam do Gdyni:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bloga da się przenieść ale zdaje mnie się, ze komentarzy się nie da. Li, przygotuję Ci piękną aurę w moim Wrocławiu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Li, w Sączu piękne słońce :) Dojdzie na pewno do Krakowa :)
    Łeb mi pęka ... od paragrafów :)
    Magnez biorę w podwójnych dawkach - nie wiem, czy działa wtedy podwójnie, przy permanentnych niedoborach magnezu z powodu stresu, kawy i tysiąca innych, gdzieś się to pewnie gubi :) Wiem, że jak go biorę regularnie, to mi się łatwiej uśmiechać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale przecież w Krakuskowie ładnie świeci :) przynajmniej na chwilę obecną ;> Musze się zebrać i wyjść a nie wiem, jak się do tego zabrać. Kopa w dupę poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie:) ale okna od deszczu swoje dostały!

      Usuń
    2. w Łodzi upał:)
      L, sprawdź @ ode mnie, ciekawego coś dostałam:)

      Usuń
  22. Wybacz, ale nie pojadę do Krakowa, żeby jechać z Tobą na koncert do Wrocławia ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. W Wisconsin cudowny, sloneczny, jesiennie kolorowy dzien. Wtorek-potworek jednak rzadzi ! Malolata moja inkubuje jakiegos Cosia ( gardlo boli, glos bluesowy, ogolnie zle, a goraczki niet). Dostala wiec mikstury " na wszystko' i pomaszerowala do szkoly. Ja natomiast prowadze prace detektywistyczne : dlaczego podloga w sypialni jest mokra ?! Skad tu woda?!
    Pania Krall chetnie bym zobaczyla, ale dojazd troche nieporeczny :-)
    Monika G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah, zapomnialam sie przywitac!
      Czytam Cie Li od dosc dawna, ale komentuje pierwszy raz.
      Dobrze tu u Ciebie.
      Monika. Krakowianka wg. metryki i tego czegos co w duszy gra.

      Usuń
    2. Moniczko, Ty lepiej uważaj, bo jak jest za dobrze, to zaraz się robi bardzo źle;-)

      Usuń
    3. Precyzuje wiec : jest dobrze w sam raz !

      Usuń
    4. A czy to działa w drugą stronę też? Jak jest bardzo źle, to zaraz zrobi się też bardzo dobrze?

      Usuń
  24. Na pustyni też pada ! Nareszcie !!!
    Zapraszam do mnie po odbiór Versatile Blogger Award. A jeśli się w to nie bawisz - to tylko gratuluję :)
    http://kuchnia-literacka.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  25. W tym roku -jak co roku - w tutejszym domu pieścimy czule myśl " listopad tygodniem wolnego".
    Otóż w planach - jak co roku! - są góry zdobytych latem książek, góry słodyczy i góry nowiutkich, pachnących świeżością pledzików i kocy do wymoszczenia siedmiodniowego gniazda.

    Otóż!
    Dwa lata temu: na sygnale do Wrocławia, bo teściowa & zawałko
    Rok temu : na sygnale do Wrocławia, bo schroniskowemu psu trzeba było dać dom, a u mnia akurat jedno miejsce na futro wolne
    W tym roku choćby króle śpiewały a capella, a narody klękały błagając - jak czekoladę wielbię!! - zostaję w domu. No ileż można, pytam, czekać mój listopadowy barłożek?:)

    rybeńko: czy mogłabyś zrobić tak, żeby nie padało przynajmniej do 20:30?
    wiać, niech wieje, uprzejmie proszę, ale mnie mus suchą nogą do
    parku;)
    a spadające gałęzie i konary omijają mnie z zastanawiającym
    szczęściem. czego nie można już powiedzieć o spadających gradem
    kasztanach ( ała, ała)
    i tak nie mam prawa narzekać, bo wrzesień w tym roku wyjątkowo
    demoralizuje nas dobrą pogodną. ale co!
    padać to może w nocy! ( i to po dwudziestej trzeciej):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, zaklinam zatem deszcz, ale sie zgubilam, do 20 30 czy do 23?

      Usuń
    2. od 19 do 20:20 - nie! ( przepadło, moja wina;)
      od 22 do 23 - nie! ( a później do szóstej rano wola boska i skrzypce;)

      Usuń
    3. a ja znalazłam własnie ważny dokument poszukiwany od tygodni i jest wszystko jedno co za oknem z tego szczęścia!

      Usuń
    4. Gratuluje serdecznie!

      Usuń
  26. Poddaje sie, Lec mi nie pomoze. Nie wpisze na te kartke przeciez " Małżeństwo jest instytucją. Więc czy nie za mało pracowników?", albo "Moralność upada na coraz wygodniejsze posłania." " Nawet na tronie wycieraja sie spodnie". Trudno sie oderwac od lektury, ale maki z tego czytania nie bedzie chyba. Ech....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlej wspomagacz i pójdzie!

      Usuń
    2. rybeńko, to wpisz im:
      na górze róże na dole schab,
      kochajcie się dalej jak Flip i Flap:)

      Usuń
    3. Poszem ciem!
      Jestem bliska,
      juz na zaprzyjaznionym blogu doszlam do pewnych rymow:

      100 lat to pelnia sil, wiek piekny, ani slowa
      i tyle wlasnie konczy lat nasza para honorowa
      Nie jeden grom, nie jeden zryw, niejedna podroz smiala
      sprawily ze rodzina ta piekniala i mezniala,

      Probuje parafrazowac jakis tekst z glebokiego komunizmu...

      Usuń
    4. Tylko prosze sobie oszczedzic gadanie, ze to grafomania, bo nawet ja to wiem!
      Co za upadek, Lec, Szymborska, a skoncze w taki ponizajacy sposob,
      Ech...

      Usuń
    5. Bez urazy, ale rzeczona para może nie przeżyć tych powinszowań. Ja bym padła... ze wzruszenia ;D

      Usuń
    6. Latwo krytykowac ;))
      A moze tak rzucic lepszym pomyslem?

      Li, ja chyba za duzo o swoich sprawach w Twoim miejscu, przepraszam, desperacja mnie do tego pchnela, zmykam, zanim zaczniesz na mnie krzyczec....

      Usuń
    7. ja nie krzyczę, gołębie serce mam- jak powszechnie wiadomo:P

      Usuń
    8. ten tekst jest bezcenny! :P głęboki komunizm to głeboka młodość..może łezka poleci..?;)

      Usuń
  27. Zalozylam i sprawdzam czy dziala.

    OdpowiedzUsuń
  28. To do rybenki
    A moze ' rozmowa przy wlaczonym telewizorze' Artura Andrusa by mogla byc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byloby zle, ale to nie rocznica slubu jednak,
      ech...

      Usuń
  29. Li, chętnie zajmę jedno miejsce w Twoim samochodzie. Uwielbiam Wrocław i każdy pretekst jest dobry, żeby tam spędzić choć trochę czasu ;) Odebrałam dziś paczkę z "Pożądaniem... Wessało mnie na dobre, dopiero teraz poczułam, że nic nie jadłam cały dzień:) Pozdrowienia z prawie-po-sąsiedzku Wrocławskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że to będzie świetna książka, czytam Piotrka od 6 lat:)

      Usuń
    2. z Wrocławskiej to rzut beretem:)
      Dam Ci znać co z tym Wrocławiem, bo być może zostanę tam na cały weekend u moich przyjaciół.

      Usuń