niedziela, 23 września 2012

Pytanko mam?

Zastanawiam się (choć nie poświęcam temu zbyt wiele czasu),
ile jeszcze komentarzy będę musiała wywalić,
zanim
przestaną
pisać
do mnie
wszelkiej maści
rozliczacze, pytacze, pyskacze, pouczacze, dopytywacze, podejrzewacze,
ciekawacze, oceniacze, wyliczacze i pierdaczacze.
Czy nie szkoda  Wam życia na pisanie sążnistych komentarzy
Które ja
lekką ręką
(z lakierem w odcieniu niewinnie przelanej  tętniczej krwi)
wyrzucam
bo jestem
złaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa,
wrednaaaaaaaaaaaaaaaa,
i w dodatku prowincjonalnaaaaaaaaaaaa,
więc nic a nic nie znam się na dobrych manierach.
Li.

79 komentarzy:

  1. Anonimowy21:56

    Duuuuuużo?
    Dziękuję i pozdrawiam.
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Cię,bo taka jesteś wredotka;)ciepłego wieczorku życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. Duuuuuuuuuuuużo.
    Cierpliwości, zła, prowincjonalna kobieto!
    Nie znająca się na dobrych manierach:D
    Za to krwista i jajami.

    W końcu im przejdzie - przecież wiesz!
    Zawsze przechodzi.
    Życzę, coby jak najprędzej się znudzili.

    Serdeczności:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty chyba nie siedzisz wciąż na tarasie?
    Się przeniosłas w cieplejsze miejsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzę na kanapie i to też może być wykorzystane przeciwko mnie:P

      Usuń
  5. Nie wiem. Ostatnio gdy ja komentuję, znikają całe strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to Twoja siła rażenia, zrzędo*

      Usuń
  6. Piękny kolor tego lakieru, zazdroszczę bezinteresownie.
    A reszty współczuję z całego serca. Ja bym nie uniosła chyba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby jak najmniej, choć "minie im", w końcu wszystko mija, nawet najdłuższa żmija ;)
    Spokojnej nocy, choć i ta pewnie nie mniej pracowita...

    OdpowiedzUsuń
  8. Obawiam się, że zawsze będziesz musiała, bo głupota nie zna granic.
    Czerwony najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam lakier w kolorze "mus poziomkowy"-hmmm, tak go kosmetyczka nazwała. podoba mi się, bo jest w kolorze mojego pierwszego, własnego samochodu, który pomimo wyjącego gaźnika wspominam z nostalgią:). a olej ich wreszcie kochana- zwłaszcza oceniaczy, wrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi poziomkowy nie leży jakoś. Latem miałam i obiektywnie rzecz biorąc prezentował się całkiem całkiem, ale nie czułam się najlepiej. Wolę moją wisniową czekoladę :)

      Usuń
    2. on nie jest w kolorze poziomki tylko samochodu:) widziałaś kiedyś poziomkowy samochód?:)

      Usuń
    3. Po kolorach lakieru wnoszę, że potajemnie spotyka się tu sitwa czy jak- dzisiaj rano umalowałam swoje na Rouge Valentine...
      Moje pierwsze własne polo też było czerwone, a przynajmniej tak było w papierach, tak było zardzewiałe. Zawsze zamarzało w środku, ale jakie było cudowne:)))

      Usuń
    4. Oj tam oj tam, nieważne :)
      I tak mi poziomkowy nie leży :)

      Usuń
    5. ela! no proszę Cie...nie poziomkowy tylko samochodowy!:)

      Usuń
    6. Sisi, teraz już wiem dlaczego uwielbiam czerwony kolor na paznokciach! Mój pierwszy osobisty samochód (choć to może zbyt dużo powiedziane, bo to maluch był) też był czerwony.
      I wszystko jasne. Sama nigdy bym tej zależności nie złapała :P

      Usuń
    7. Asia00:20

      Czy koralowy lakier na paznokciach też się liczy?:)

      Na moją wyobraźnię bardzo oddziałują nazwy kolorów - wystarczy, że zamiast zieleni z pomarańczem jest pistacjowy z rdzawym, i wyobraźnia już działa, barwy zdają się atrakcyjniejsze, a to, co akurat barwią, ciekawsze. Niebieskie pudełko jest banalne, ale turkusowe - to co innego:) Jako mała dziewczynka uważałam, że nazwy "szmaragdowy" czy "amarantowy" są czarodziejskie, i chyba trochę mi z tego poczucia do dzisiaj zostało;)

      Usuń
    8. a na mnie działał berylowy. Jakże się kiedyś rozczarowałam...:)

      Usuń
  10. Obawiam się, że dużo, niestety, bo łatwiej klepać jęzorem/ stukać w klawiaturę, niż zrobić coś konstruktywnego.
    Dobrej i spokojnej nocy życzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że ich nie czytasz zbyt dokładnie przed usunięciem, bo to już byłaby okropna kara za grzechy niezawinione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamykam oczy, jak je widzę;-)

      Usuń
    2. no...już to widzę:) przeczytasz, chociażby ciśnienie miało skoczyć;)

      Usuń
    3. nie czytam, słowo- zamykam oczy i na oślep walę palcem. Dlatego czasem cierpią niewinni;-)

      Usuń
    4. aaaaaaaaaaaa:), jestem niewinna:) wywalaj, nie czytaj, bo to szkodzi na zdrowie i urodę!

      Usuń
  12. Anonimowy22:38

    Ciesze sie, ze nie musze tego czytac, ze w komentarzach taki porzadek, przykro Li, ze Cie to w jakis sposob dotyka, ale wiem, ze sie nie dasz zajechac.
    pozdrawiam
    Kotek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem nie-do-za-je-cha-nia:)

      Usuń
    2. Li! :*, oby! wiesz...

      Usuń
  13. No chyba trza się napracować, by osiągnąć cel...tak mówią.
    a ja przewaliłam całą chałupę i diabeł ogonem mi zakrył dokumenty, więc przyszłam się tu odstresować :P
    ps. pazury frenczowe własnie zdrapuję nerwowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od tygodnia szukam pilota!! a telewizor zablokowany przed córeczką :) :) bez pilota nie da się włączyć:) W końcu pojechałam i kupiłam nowego, ale Tobie nie radzę organizować nowych dokumentów :) Solidaryzuję się bo wiem jak to podonosi ciśnienie! :) Może poproś św. Antoniego? Moja babcia zawsze mi tak radziła i rzeczywiscie pomagał:) Z pilotem to zapominałam go prosić no i jest skutek...:)

      Usuń
    2. poszukaj, czy nie wpadł w środek kanapy, u mnie tam zawsze się wszystko znajduje:)

      Usuń
    3. Znajoma schowała pilota do lodowki, tak więc... ;)

      Usuń
    4. u mnie sie wbijalo nozyk nad framuga, zeby przybic diablu ogon (zakrywal nim poszukiwana rzecz), sprobuj, Antoniemu sie grosik potem zanosilo tez, a jak to nie pomagalo, to w te pedy do sw. Judy Tadeusza od spraw trudnych i beznadziejnych (moze by pomogl na wkurzajace komentarze??)

      Usuń
    5. Dziewczynki! Szukałam wszędzie, WSZĘDZIE, w każdym zakątku mojego domu, w każdej szufladzie, w lodówce, w kanapie, w zabawkach, w pralce etc., wszedzie mam taki klarrr jak nigdy. Ni ma!! Znając swoje, ostatnio straszliwe, zakręcenie wyrzuciłam GO (pilota) do śmietnika. No innej możliwości nie ma. Zapadł się pod ziemię. Ale już jest nowy, ładniejszy, mniejszy, bardziej sprawny. Jest git! :)
      P.S. Ale ten Antoni to mnie rozczarował, wiem, wiem, zapominałam go prosić, no, ale żeby zaraz taki afront? :)

      Usuń
    6. Moje dzieci lubiły od czasu utopić jakiegoś pilota (bądź komórkę) w nocniku, może to nie jest taka całkiem od czapy wskazówka ;-) Na marginesie: po takiej kąpieli, o dziwo, piloty działały sprawniej. Komórka po długim suszeniu też doszła do siebie, choć już nigdy nie dogadała się z cyferką "9"... ;)

      Usuń
  14. Anonimowy22:44

    Hej Li,
    wysłałam maila chyba w piątek.Nadal cisza,nie wiem czy wysłać raz jeszcze czy czekać cierpliwe na odpowiedz. Pozdrawiam Justyna p.s mail od jutka24

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, ja wysłałam dziś rano i szybciutko otrzymałam odpowiedź.I szybciutko zadziałałam.

      Usuń
    2. Nie wiem dlaczego, ale z piątkowymi mailami mam jakiś problem.

      Usuń
  15. A ja podczytuję i ...milczę -to mój pierwszy komentarz!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wymieniłaś poprawiaczy, dlatego pozwolę sobie: wśród wszystkich -aczy są jednak ciekawscy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się-ciekawscy ciekawacze:P

      Usuń
  17. Muszę kiedyś opisać historię mojego pierwszego auta, Fiata Uno w kolorze wiśnia metalik:) Ach, co to było za auto... kupione z leasingu, jak się popatrzyło pod specjalnym kątem, to na karoserii widniał ślad po napisie: www.ogrodzenia.sochaczew.pl... oeh, a jakie było zawodne i felerne... ech... łza się w oku kręci:)

    Czy czyta mnie ktoś z Sochaczewa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze to biały polonez caro. :) Pamiętam pełne uznania spojrzenia panów w wieku taty, którzy patrzyli jak tankuję poldka. Teraz podjeżdżam banalną mydelniczką i szału nie ma.

      Usuń
    2. Teraz to mnie dopiero zafrapowałaś, Zorko. Masz trabanta???
      MW (ulubiony lakier i pierwszy własny samochód: bordowe tico)

      Usuń
  18. Och, ja w swojej kolekcji obrazków osobistych - mam jeszcze TAKI Z nim też się czasami utożsamiam, podrzucam więc, może się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja ;)

      Usuń
    2. a masz pozwolenie na publikację naszych facjat? :P

      Usuń
  19. O rety, leżę i kwiczę-wypisz wymaluj- ja! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ignorować moim zdaniem.
    nie karmić.
    (zablokować się nie da?)

    wiesz co robisz - to ci daje siłę.
    oraz prawo do ignorowania idiotów. szkoda czasu.

    też mam z ciśnieniem nie teges - btw.
    captopril sobie w kieszeń wsadź.
    i dajesz!
    i wypieprzaj, bez wahania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze robisz."kochom" Cię.

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy23:22

    Mogę sobie tylko wyobrazić treść niektórych komentarzy. Niektóre intrygantki, plotkary i sensatki jątrzą już u Chustki- choć tam akurat najbardziej potrzebne spokój i empatia.
    Prymitywami nie należy zatruwać sobie życia,nie należy brać do serca. Na szczęście większość z nas trzyma poziom, Li. Serdecznie Cię pozdrawiam i podziwiam.
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  23. dobre maniery często są trudne do strawienia
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego tak wielu jest na wiecznej diecie;-)

      Usuń
  24. boska notkaaaaaaaaaaaaaaa
    biz
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, która jest godzina u Ciebie? :*

      Usuń
    2. wczesnaaaaaaaaaaaaaaa
      korekta - wcześniejszaaaaaaaaaaaaaa

      Usuń
  25. dwie godziny wcześniej latem, godzina zimą
    w bdb towarzystwie siedze: Chateau Tour Bel-Air, wzgorze Saint Emilion (cokolwiek to znaczy, mnie zadowala w zupełności)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. towarzystwo przednie:)

      Idę spać, godzina w wannie minęła mi zdecydowanie zbyt szybko, chyba tam zasnęłam, bo nie mam innego wytłumaczenia na nagłe otrzeźwienie w mocno wystudzonej wodzie:)

      Usuń
  26. Pękam ze śmiechu:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ignorowanie, to bardzo skuteczna i bolesna broń
    wiec
    kassssssssssssssuj droga Li
    kasuj kasuj bezlitośnie
    niech sssssssssppppp
    usci zasłonę milczenia na ich istnienie ten klawisz cudowny
    delete delete delete delete
    a my - na zdrowie
    :*
    dla wszystkich, bądźmy dziś hojne - dla wszystkich na zdrowie dziś
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kassssssssssuję (zauważyłaś, że brzmi to jak sssssssyk żmii? )

      Usuń
  28. wiola00:40

    łamię daną sobie obietnic milczenia w komentach - kocham paniom, pani Li :)
    i bez gąsienic, zielonych ani żadnych :)
    moja propozycja z mail'a aktualna jakby co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiola, uwielbiam jak kobiety mnie kochają, to niestety rzadkość;-)

      Usuń
  29. Piękny dzień dziś będzie. I dobry. Wszystkim życzę udanego poniedziałku.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham Cię Li, choć Cię nie znam. Ale wydaje mi się, że nasze dusze się znają.

    OdpowiedzUsuń
  31. Li! Wywalaj i olewaj.....olewaj i wywalaj.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Też wywalałabym dręczące mnie oraz uciążliwe maile i też lekką ręką jednakże w tej chwili czarnymi pazurkami:-))
    Pomimo tego,że wywalasz to domyślam się,że jest Ci przykro czytając jacy ludzie potrafią być okrutni pozbawieni empatii i kultury.
    Ale Ci wierni zawsze będą tu zaglądać,mniej lub bardziej aktywni ale są i będą!

    OdpowiedzUsuń
  33. Li, dzisiaj to masz dzień stworzony do tarasowania :)

    Miłego zatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś to ja ciężko pracuję, niestety. Na tarasie natomiast są wszystkie cztery koty:)

      Usuń
    2. Ważne, ze ktoś wartę pełni :)

      Usuń
  34. Wczoraj napisałam jednak jeszcze jednego maila i teraz jestem w rozterce, że źle to odczytałaś :/. Może jednak wpadł do spamu :)? I ja nie oczekuję wcale odpowiedzi/wyjaśnienia, jednakże jak na moje możliwości, to się tam "otworzyłam", więc jakoś mi głupio trochę. Pozdrawiam serdecznie, D. No i miłej pracy, ja też zaraz wyruszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, nie daję rady odpisywać na bieżąco, bardzo Cię przepraszam.

      Usuń
  35. dobrego poniedziałku, Li :-)
    słońce wschodziło nad trójmiastem różowo, a i w Warszawie miewa przebłyski dobrego humoru. I my miejmy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Anonimowy12:47

    Łatwiej komentarz wyrzucić niż sie z nim zmierzyć. Wyrzucony, nie było. Podobnie jak z odważnymi i przedwczesnymi postami. Wystarczy na ich miejsce wkleić nowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mierzę się z życiem, z komentarzami nie muszę.
      Zwłaszcza takimi, których jedynym celem jest wprowadzenie fermentu i zamieszania.

      Usuń
  37. Bardzo dobrze :) kassssssuj (uwielbiam swoja droga polski jezyk za onomatopeje - taka syyyyyczaca zmijka na przyklad coby daleko nie szukac). A tak a propo kolorowych paznokci to nabylam sobie jakis czas temu lakier w odcieniu perlowym, coby dystyngowanie wygladac i okazalo sie, ze moge dlonie swiecily w nocy czarownym trupim odblaskiem.... Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń